Towarzyszu podróży, zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wyloty ku światłu i zwinąłeś się w kłębek w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia. I choć przyprawia cię on co dzień o szaleństwo, mozolnie wzniosłeś szaniec z tego rytuału przeciw wichrom, przypływom, gwiazdom i uczuciu. Dość trudu cię kosztuje, by co dnia zapomnieć swej kondycji człowieka. Teraz glina, z której zostałeś utworzony, wyschła i stwardniała. Nikt już się nie dobudzi w tobie astronoma, muzyka, altruisty, poety, człowieka, którzy zamieszkiwali może ciebie kiedyś.
Source: adziaszmacia
13 Notes/ Hide
likeyouinvogue reblogged this from adziaszmacia
elisabethwoodville liked this
5istoomanychairs reblogged this from adziaszmacia
verinshiuo liked this
riftist reblogged this from oceank1ng
peplaczek reblogged this from adziaszmacia
riftist liked this
oceank1ng reblogged this from adziaszmacia
pla151r liked this
saffono liked this
adziaszmacia posted this





